Macron uda się z „pojednawczą” wizytą do Algierii / Briefing z Europy

Prezydent Francji uda się w podróż do Algierii w celu poprawy nienajlepszych ostatnio stosunków z tym krajem | Między innymi o tym piszemy w środowym briefingu z Europy

 

PARYŻ

„Pojednawcza” wizyta Macrona. Podczas gdy Francja i inne państwa europejskie desperacko poszukują alternatywnych do Rosji dostawców energii, francuski prezydent Emmanuel Macron wybiera się jutro do Algierii z trzydniową „wizytą pojednawczą”.

Relacje dyplomatyczne między Algierią a Francją w ostatnim czasie znacznie się ochłodziły. Wśród powodów takiego stanu rzeczy były m.in. kontrowersyjne komentarze Paryża, napięcia wokół kwestii wiz, a także nierozwiązane dotąd spory historyczne.

Macron i jego algierski odpowiednik Abd al-Madżid Tabbun potwierdzili, że wizyta na na celu „pogłębienie relacji dwustronnych, wzmocnienie współpracy między Francją i Algierią wobec konfliktów regionalnych oraz dalsze kroki na rzecz historycznego pojednania”.

Podróż Macrona do Algierii może mieć jednak także inny, ukryty cel, związany z interesami energetycznymi Francji. W świetle decyzji o uniezależnieniu się od surowców energetycznych z Rosji państwa UE muszą szukać alternatywnych dostawców energii. W lipcu ustępujący włoski premier Mario Draghi negocjował z Algierią zwiększenie dostaw gazu o 4 mld m3.

Według informacji EURACTIV.fr podczas wizyty Macrona nie przewidziano podpisania żadnej francusko-algierskiej umowy na dostawy surowca, mimo obecności Catherine MacGregor, prezes koncernu energetycznego Engie. Tym niemniej wzmocnienie współpracy gospodarczej, a zwłaszcza energetycznej, między Francją a Algierią będzie tematem rozmów.

LINK DO ARTYKUŁU PONIŻEJ

(Théo Bourgery-Gonse | EurActiv.fr | Tłumaczenie Aleksandra Krzysztoszek)

Macron pojedzie z „pojednawczą” wizytą do Algierii. W tle interesy energetyczne

Podczas gdy państwa europejskie desperacko poszukują alternatywnych do Rosji dostawców energii, francuski prezydent wybiera się do Algierii z trzydniową „wizytą pojednawczą”

BERLIN

Nowa dostawa broni. Kanclerz Olaf Scholz zapowiedział wczoraj wieczorem podczas wizyty w Kanadzie, że Niemcy wyślą na Ukrainę kolejną dostawę broni ciężkiej o wartości ponad 500 mln euro.

Dostawa obejmie m.in. trzy systemy obrony powietrznej Iris-T i dwanaście opancerzonych pojazdów ratowniczych, a także przetworniki z wyrzutniami rakiet, precyzyjnie kierowaną amunicją i urządzeniami obrony przed dronami, potwierdził rzecznik rządu w rozmowie z niemiecką agencją prasową DPA.

Nowy sprzęt ma jednak przybyć na Ukrainę dopiero „głównie w 2023 r.”, chociaż możliwe jest, że część zostanie dostarczona „znacznie wcześniej”, uściślił rzecznik. Jak wyjaśnił, dostawa sprzętu ma na celu raczej modernizację ukraińskich sił zbrojnych „w dłuższej perspektywie” aniżeli doraźne wsparcie.

(Julia Dahm | EURACTIV.de | Tłumaczenie Aleksandra Krzysztoszek)

Scholz: Niemcy wyślą Ukrainie kolejną dostawę broni ciężkiej

Większość obiecanej broni ma jednak dotrzeć na Ukrainę dopiero w przyszłym roku.

HELSINKI | SZTOKHOLM | KOPENHAGA

Nordyckie obawy o prąd. Ze względu na niedawne susze zasoby energii w Norwegii, pochodzące w dużej mierze z elektrowni wodnych, są na wyjątkowo niskim poziomie. Minister ropy naftowej i energii Terje Aasland ogłosił, że w razie konieczności kraj ograniczy eksport prądu.

Nawet jeśli jest to dopiero zapowiedź i wcale nie musi dojść do tak radykalnych kroków, to już samo oświadczenie ministra wzbudziło niepokój władz Danii, Szwecji i Finlandii i podsyciło obawy, że jeszcze wyższe niż obecnie ceny energii przełożą się na dalszy wzrost inflacji.

Kraje skandynawskie tworzą wspólny rynek energii elektrycznej. Około połowa prądu produkowanego w Skandynawii pochodzi z energii wodnej, a system w dużym stopniu opiera się na norweskich zasobach wodnych.

Trzej nordyccy operatorzy dystrybucyjni – Energinet, Svenska Kraftnett i Fingrid – zaapelowali do Norwegii, aby nie ingerowała w funkcjonowanie rynku, a zamiast tego zadbała o wzmocnienie regionalnej współpracy w dziedzinie energetyki.

(Pekka Vänttinen | EURACTIV.com | Tłumaczenie Aleksandra Krzysztoszek)

Norwegia ograniczy eksport prądu? Finlandia, Szwecja i Dania zaniepokojone

Trzej operatorzy energetyczni z Finlandii, Danii i Szwecji zwrócili się z apelem do Norwegii.

KIJÓW

Dzień Niepodległości Ukrainy. Ukraińcy obchodzą dzisiaj Dzień Niepodległości. Święto upamiętnia dzień uchwalenia przez ukraiński parlament 24 sierpnia 1991 r. Deklaracji Niepodległości Ukrainy. Podczas referendum zorganizowanego w grudniu tamtego roku ponad 90 proc. Ukraińców zaaprobowało tę decyzję.

W tym roku administracja w Kijowie zdecydowała się wprowadzenie w dniach 22-25 sierpnia zakazu organizacji imprez masowych, pokojowych spotkań czy wieców w stolicy. Decyzję uzasadniono koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom w obliczu możliwych bombardowań.

„Powinniśmy być świadomi, że w tym tygodniu Rosja może spróbować zrobić coś szczególnie paskudnego, coś szczególnie okrutnego” – zauważył prezydent Wołodymyr Zełenski.

W podobnym tonie wypowiedział się jego doradca, Mychajło Podolak. „Rosja to państwo archaiczne. Łączy swoje działania z pewnymi datami (…). Nienawidzą nas, dlatego spróbują 23 i 24 sierpnia zwiększyć liczbę ostrzałów szeregu naszych miast rakietami manewrującymi. Na pewno będzie wśród nich Kijów” – ostrzegł.

(Kinga Wysocka | EURACTIV.pl)

Dziś Dzień Niepodległości Ukrainy. Kijów ostrzega i zakazuje imprez masowych

Ma to związek z potencjalną intensyfikacją ofensywy rosyjskiej.

BUDAPESZT

Węgry ustąpią ws. praworządności? Rząd Węgier obiecał Komisji Europejskiej, że do końca października zmieni część spornych ustaw, o ile uda się osiągnąć porozumienie ws. uwolnienia unijnych funduszy, poinformował wczoraj szef kancelarii premiera Gergely Gulyas.

Podobnie jak w wypadku Polski, Komisja Europejska wstrzymuje bowiem Węgrom wypłatę pieniędzy z Funduszu Odbudowy. Powodem są zarzuty dotyczące praworządności stawiane zarówno rządowi Viktora Orbána, jak i Mateusza Morawieckiego.

Według Reutersa rząd w Budapeszcie do poniedziałku musiał odpowiedzieć na zastrzeżenia stawiane przez KE. „Przedłożyliśmy już część z nich (zmian w spornych przepisach – red.) i złożyliśmy obietnice dotyczące kilku kolejnych zmian, jeśli porozumienie z Komisją zostanie podpisane”, przekazał Gulyas.

(Barbara Bodalska | EURACTIV.pl)

Węgry ustępują Brukseli ws. praworządności?

Rząd Węgier obiecał Komisji Europejskiej, że do końca października zmieni część spornych ustawy, o ile uda się osiągnąć porozumienie ws. uwolnienia unijnych funduszy, poinformował wczoraj szef kancelarii premiera Gergely Gulyas.

WILNO

Regionalny blok ws. wiz dla Rosjan? Szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis oświadczył, że wobec braku porozumienia w sprawie wstrzymania wydawania wiz dla Rosjan na poziomie całej Unii Europejskiej możliwe jest zawarcie regionalnego wizowego porozumienia.

„Dążymy przede wszystkim do rozwiązania europejskiego, ponieważ jest ono najbardziej zrównoważone i sprawiedliwe. Jeśli to się nie uda, nie wykluczamy możliwości poszukiwania rozwiązania regionalnego, które obejmowałoby państwa bałtyckie, Polskę i Finlandię”, wskazał.

Dyskusja o tym, aby w ramach kolejnego pakietu sankcji na Rosję za jej inwazję na Ukrainę wstrzymać także wydawanie turystycznych wiz Rosjanom toczy się w Unii Europejskiej od lipca.

Formalny wniosek w tej sprawie złożyła Estonia, która postanowiła już także wprowadzić pewne ograniczenia wizowe dla Rosjan na własną rękę. Podobnie uczyniły także Finlandia, Litwa i Łotwa, Polska i Czechy – które obecnie przewodzą pracom UE i także estoński pomysł poparły – już wiele tygodni temu ograniczyły wydawanie wiz dla Rosjan.

(Anna Wolska | EURACTIV.pl)

Litwa o możliwym regionalnym porozumieniu ws. zakazu wiz dla Rosjan

Szef MSZ Litwy Gabrielius Landsbergis oświadczył, że wobec braku porozumienia w sprawie wstrzymania wydawania wiz dla Rosjan na poziomie całej UE możliwe jest zawarcie regionalnego wizowego porozumienia.

WARSZAWA

Polski prezydent uhonorowany. Prezydent Andrzej Duda i jego ukraiński odpowiednik Wołodymyr Zełenski otworzyli w Kijowie aleję poświęconą przywódcom, którzy okazali solidarność z Ukrainą wobec rosyjskiej inwazji. Duda został pierwszym uhonorowanym. 

Ukraiński prezydent podkreślił, że wyróżnienie polskiego prezydenta to gest wdzięczności za jego osobiste poświęcenie dla Ukrainy. „Dzisiaj chciałbym otworzyć w obecności prezydenta Polski Andrzeja Dudy Aleję Odwagi. Jego imię na zawsze pozostanie na tej Alei. To symbol odwagi, przyjaźni i wsparcia dla Ukrainy w potrzebie”, powiedział. 

Biuro Zełenskiego podkreśliło, że prezydent Duda „odegrał szczególnie istotną rolę we wzmocnieniu zdolności obronnych kraju”, oraz że wyraźnie potępił rosyjską agresję i był jednym z pierwszych światowych liderów, którzy nawoływali do izolacji Moskwy na arenie międzynarodowej. 

Duda odwiedził Ukrainę, by wziąć udział w szczycie Platformy Krymskiej, na którym przywódcy rozmawiali o wsparciu dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej inwazji oraz presji na Rosję, by wycofała swoje siły z okupowanych terytoriów Ukrainy. 

(Aleksandra Krzysztoszek | EURACTIV.pl | Tłumaczenie Krzysztof Ryncarz)

Andrzej Duda pierwszym przywódcą uhonorowanym w Alei Odwagi w Kijowie

Duda odwiedził Ukrainę, by wziąć udział w szczycie Platformy Krymskiej i spotkać się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

RZYM

Brudna kampania. Giorgia Meloni została skrytykowana przez inne ugrupowania za stosowanie nieodpowiednich chwytów w przedwyborczej kampanii. Liderka partii Bracia Włosi opublikowała nagranie, na którym imigrant we Włoszech gwałcił Ukrainkę.

55-letnia Ukrainka została w niedzielę napadnięta na ulicy miasta Piacenza w regionie Emilia-Romania. Sprawcę, którym okazał się imigrant z Gwinei, aresztowano. Incydent nagrał z okna jeden ze świadków. Jak poinformowała policja, gwałciciel pozostanie w areszcie do wyjaśnienia sprawy.

Meloni, której skrajnie prawicowa partia Bracia Włosi prowadzi w sondażach przed zaplanowanymi na 25 września wyborami parlamentarnymi we Włoszech, udostępniła na Twitterze nagranie ze zdarzenia. Wyrażając współczucie zgwałconej kobiecie, zobowiązała się, że jeśli zostanie premierem, to „przywróci bezpieczeństwo na ulicach włoskich miast”.

Taki sposób prowadzenia kampanii wyborczej skrytykowało wielu włoskich internautów, a także polityczni przeciwnicy Meloni. „To niegodziwe, żeby wykorzystywać nagranie z gwałtu. A jeszcze bardziej niegodziwym jest wykorzystywanie takiego nagrania w celach wyborczych”, ocenił szef centrolewicowej Partii Demokratycznej Enrico Letta, premier Włoch w latach 2013-2014.

(Aleksandra Krzysztoszek | EURACTIV.pl)

Włochy: Giorgia Meloni skrytykowana za „niemoralną” kampanię wyborczą

Meloni, która ma szanse po wrześniowych wyborach zostać premierem Włoch, zarzucono wykorzystywanie krzywdy ofiary gwałtu do celów związanych z kampanią wyborczą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.