Książka, która oddziela mity od prawdy

Książka, która oddziela mity od prawdy

„Żydzi w Rozwadowie i Stalowej Woli. Czas wojny i okupacji” to nowa książka dziennikarza, regionalisty Dionizego Garbacza. Jak mówi autor to pierwsza publikacja pokazująca całą prawdę o rozwadowskich Żydach.

– Praca przy tej książce teraz zajęła mi dokładnie dwa lata. Głównie chodziło mi o to, żeby nie tylko ustalić prawdę jak to było rzeczywiście z Żydami rozwadowskimi, ale żeby ustalić nazwiska. Bo we wszelkich publikacjach na temat Żydów rozwadowskich, to jest napisane „a pozabijali tyle itd.”, i są to brednie zupełne, zwłaszcza w publikacjach w Internecie, chociaż w książkach naukowych też jest wiele informacji nieprawdziwych, zmyślonych, jak na przykład, że w Stalowej Woli było getto żydowskie, że w Rozwadowie na rynku rozstrzelano dwa tysiące Żydów. Nie mówiąc już o tym, że tutaj utrwaliły się nieprawdziwe zgoła informacje o uratowaniu kilku tysięcy Żydów przez lekarza Łazowskiego i jego przyjaciela. Ten cały mit powstał w Ameryce. Łazowski złożył relację nieprawdziwą. Chciał pewnie w jakiś sposób popisać się, a później nie chciał wycofać się z tej publikacji i swojej relacji, że uratował tyle tysięcy Żydów – mówi autor publikacji.

Mowa tu o lekarzu Eugeniusz Łazowskim, który miał wraz lekarzem Stanisławem Matulewiczem prowadzić „prywatną wojnę” z hitlerowcami wywołując sztuczną epidemia tyfusu. Podczas tej akcji, jak twierdził Łazowski, od zagłady w obozach uratowano 8-15 tysięcy ludzi.

We stępie książki „Żydzi w Rozwadowie i Stalowej Woli. Czas wojny i okupacji”, czytamy między innymi: „Książka przynosi rzetelne, udokumentowane fakty. Nie ma w niej rozpowszechnionych, a nie sprawdzonych i wręcz fałszywych opowieści o tym, jakoby upozorowana epidemia tyfusu ocaliła życie tysiącom Żydów”.

– Mamy w książce około 900 nazwisk tych, którzy zginęli z rąk niemieckich żołnierzy w 1942 roku w Rozwadowie. Jest też lista 515 nazwisk więźniów obozu pracy w Zakładach, przed wojną, Południowych. To co się udało zebrać w źródłach historycznych, to to w tej książce się znalazło. Takich szczegółów jakie są w publikacji, do tej pory nigdzie nie było. Relacje świadków, które znalazły się w książce były od dawna zbierane, bo jeszcze w latach osiemdziesiątych Dionizy Garbacz rozmawiał z ludźmi, którzy znali tych Żydów z obozu w Stalowej Woli, którzy z nimi pracowali i mogli taką relację z pierwszej ręki przekazać. I to przetrwało, i w tej książce można przeczytać. Myślę, że to jest kolejna pozycja, która wypełnia białe plamy i oddziela fałsz od prawdy – mówi Anna Garbacz, prezes Fundacji Dionizego Garbacza Stalovianum.

Promocja książki odbyła się 11 sierpnia w nowo powstałym Muzeum Centralnego Okręgu Przemysłowego. Wydarzenie zgromadziło wiele osób począwszy od przedstawicieli władz miasta, przez historyków, naukowców, po mieszkańców nie tylko Stalowej Woli ale i okolic.

Czytaj również:

Zapraszają na spektakl „Matka” Stanisława Ignacego Witkiewicza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.