Kontrowersje wokół szacowania czasu oczekiwania na odprawę graniczną. Służby odpowiadają

Kierowcy samochodów ciężarowych zarzucają służbom granicznym niedoszacowanie w podawanym czasie oczekiwania na przekroczenie granicy z Ukrainy do Polski. Jedna z firm transportowych przekazuje, że kierowcy stoją w ponad 40-kilometrowych kolejkach. Rekordzista miał czekać na odprawę 9 dni.

Służby odpowiadają: „liczbę tirów stojących w kolejce podają służby ukraińskie, a my szacujemy czas oczekiwania, bazując na konkretnych danych i liczbach”. Przypominają także, że duży ruch spowodowany jest wzmożonym transportem rolno-spożywczym i kontrolami weterynaryjnymi i fitosanitarnymi.

Chodzi o przejście graniczne w Hrebennem i Dorohusku. Zdaniem kierowców po stronie ukraińskiej sytuacja jest gorsza niż ta przedstawiana przez służby graniczne. – Kierowcy stoją w długich kolejkach bez wody i toalety. Niektórzy próbują też omijać kolejki, jeżdżąc bocznymi drogami – przekazuje właścicielka międzynarodowej firmy transportowej Estera Baranek. – Właśnie przedwczoraj samochód wrócił, przejechał polską granicę. 9 dni stał w kolejce, czyli kolejki mają 40 km na przejściu Hrebenne – Rawa Ruska. W Korczowej jest troszeczkę lepiej, bo jest 8 dni stania w kolejce. A Dorohusk to wiadomo, tam zawsze jest najgorsza sytuacja. Gdyby jeszcze były jakieś ludzkie warunki… Ale nie ma ani toalet, ani wody. Dzieją się różne rzeczy. Kierowcy zaczynają się denerwować, kłócić między sobą. 9 dni to lekka przesada. Jest tragedia.

CZYTAJ: Prawie dwie doby oczekiwania na przejście przez granicę w Dorohusku

– Polskie służby nie ponoszą odpowiedzialności za to, co dzieje się po stronie ukraińskiej. Nie jesteśmy też w stanie oszacować długości kolejki po stronie innego państwa. Bazujemy na tym, co przekażą nam tamtejsze służby – zaznacza nadkomisarz Marzena Siemieniuk z Izby Administracji Skarbowej w Lublinie. – To służby ukraińskie szacują zarówno długość kolejki, jak też mniej więcej czas oczekiwania na odprawę. Te czasy są zbieżne również z tymi danymi, którymi my dysponujemy. Wiedząc, ile samochodów ciężarowych odprawiamy w ciągu 12-godzinnej zmiany, jesteśmy w stanie zweryfikować, ile mniej więcej czasu potrzebują kierowcy oczekujący po stronie ukraińskiej na wjazd do Polski. Prosty, matematyczny przykład: dzisiaj w nocy na kierunku przywozowym do Polski odprawiliśmy 302 pojazdy ciężarowe, które wjechały na teren Polski i zostały u nas odprawione. Jeżeli w tym momencie po stronie ukraińskiej według danych służb ukraińskich stoi 1150 samochodów ciężarowych, łatwo przeliczyć, że ten czas szacunkowy oczekiwania na przekroczenie granicy będzie wynosił 45-47 godzin.

– Długie kolejki to niezorganizowanie służb po polskiej stronie – uważa właścicielka firmy transportowej. – Chodzi tu o pracę naszych pograniczników, celników, odprawy po polskiej stronie. Powiem szczerze: ukraińscy pogranicznicy bardzo dobrze pracują i oni odprawiają bardzo szybko. Ale jeśli chodzi o polską stronę, jest problem. Robią to wolno, czasami jest tak, że całą noc nie pracują, tzn. są w pracy, ale nie odprawiają. Tak to wygląda. 

Izba Administracji Skarbowej odpowiada: – To informacje wyssane z palca, ponieważ bazujemy na konkretnych danych zapisanych w systemach.

– W naszych systemach zapisują się te pojazdy, które wjeżdżają na teren Polski i które zostały odprawione – tłumaczy nadkom. Marzena Siemieniuk. – Od wielu tygodni przejście graniczne Dorohusk – Jagodzin, które jest największym przejściem granicznym na całym odcinku granicy z Ukrainą, odprawia samochody praktycznie na granicach możliwości przepustowych tego przejścia. Mierzymy się teraz z odprawami bardzo dużych ilości towarów rolno-spożywczych, zbóż. Robimy wszystko, aby to przejście mogło odprawiać maksymalnie duże ilości tego typu transportów. Tylko przypomnę, że jakiś czas temu z przejścia granicznego w Dorohusku wyłączony został ruch osobowy właśnie po to, żeby przejście mogło skupić się wyłącznie na odprawach towarowych.

Skąd takie kolejki? Służby graniczne przypominają, że jadąc z Ukrainy przekracza się granicę Unii Europejskiej. Służby dbają o to, żeby towary, które do niej wjeżdżają były bezpieczne. Stąd na przykład liczne kontrole weterynaryjne. – Te potrafią trwać nawet dwa dni – przyznaje przewoźnik Estera Baranek. – Ja wożę na przykład kukurydzę, to też wymaga odprawy granicznej, czyli lekarzy, certyfikatu jakości, weterynarzy… I to też 2 dni kierowca stoi na odprawie na granicy, żeby wszystkie dokumenty i odprawy zrobić,

– W Dorohusku kontrole weterynaryjne odbywają się całą dobę. Inaczej jest przy przejściu granicznym w Hrebennem, gdzie weterynarze pracują 12 godzin. W nocy tworzy się wąskie gardło w odprawach – potwierdza starszy inspektor weterynaryjny Sławomir Byra. – Straż Graniczna dzwoni do nas i pyta, ilu nas pracuje, ile samochodów skierowano do naszej kontroli, bo te samochody zajmują miejsce. Jak my je wypuścimy, to wtedy mogą na to miejsce wpuścić następne samochody. Na pewno wąskim gardłem jest to, że nie pracujemy w nocy. O godzinie 19.00 agencje celne zmieniają agentów, czyli też już nie szykują dokumentacji do kontroli. O godzinie 20.00 zmienia się służba celna. To jest taki martwy okres tych 2 godzin. Jak wtedy ktoś wjedzie, to musi czekać do rana do godziny 8.00, aż my przyjdziemy, wtedy zaczynamy kontrole. 

CZYTAJ: Pierwszy statek z ukraińską żywnością dla Afryki wyszedł z portu

– Czym innym są jeszcze kontrole fitosanitarne – wyjaśnia dyrektor Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Lublinie, Teresa Wyłupek. – Zboża konsumpcyjne i paszowe, a także żywność, które są importowane przez przejścia graniczne, nie podlegają regulacjom fitosanitarnym. Tym samym nie są objęte graniczną kontrolą fitosanitarną w punktach wwozu. To dotyczy oddziałów granicznych w Koroszczynie, Hrebennem, Dorohusku i Hrubieszowie. Tych kontroli dokonuje inspekcja weterynaryjna. Granicznej kontroli fitosanitarnej podlegają tylko importowane z Ukrainy zboża, które są przeznaczone do siewu, czyli jako materiał rozmnożeniowy. Nie stwierdzamy takich przesyłek na wszystkich naszych przejściach.

Dziś (16.08) na wjazd z Ukrainy do Polski przez przejście graniczne w Dorohusku czeka ok. 1150 ciężarówek. Szacunkowy czas na przekroczenie granicy to 2 doby. W Hrebennem po stronie ukraińskiej czeka 500 pojazdów ciężarowych. Na odprawę oczekują 50 godzin.

Na zmianie nocnej na przejściach granicznych z Ukrainą w województwie lubelskim odprawiono 733 ciężarówki. 514 pojazdów ciężarowych wjechało do Polski, z kraju wyjechało 219 ciężarówek.

RyK / opr. WM

Fot. archiwum

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.