Jak Chiny straciły Europę Środkową

zużyj związki

Z wyjątkiem Budapesztu, we wszystkich innych stolicach Europy Środkowej, podstawowym podejściem do Chin jest dziś ograniczona pewność siebie, a nawet gniew.

Punktem zwrotnym była awantura w 2021 roku między Wilnem a Pekinem o otwarcie nowego biura handlowego dla Tajwanu w stolicy Litwy. Otwarty atak na małe państwo członkowskie UE oraz na jednolity rynek UE zwiększył podejrzenia na całym starym kontynencie.

Po incydencie „stosunki z Chinami zaczęły gwałtownie się pogarszać” – mówi Justina Schzodlik, czołowa ekspertka ds. Chin w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM).

Mniej więcej w tym samym czasie Unia Europejska nałożyła sankcje na czterech chińskich urzędników w odpowiedzi na naruszenia praw człowieka wobec Ujgurów w prowincji Xinjiang, które niektórzy Europejczycy i Amerykanie określili jako ludobójstwo. W odpowiedzi Chiny nałożyły sankcje na pięciu członków Parlamentu Europejskiego.

Następnie Litwa opuściła schemat 17+1 w 2021 r., aby być tak Podążać przez Łotwę i Estonię 11 sierpnia w pokazie solidarności z państwami bałtyckimi. Pozostałe kraje stały się bardziej ostrożne.

Rosyjska inwazja na Ukrainę wyraźnie pogłębiła załamanie, a rola Chin była w najlepszym razie niejednoznaczna. W efekcie wielu postrzega Pekin jako polityczne i dyplomatyczne wsparcie Rosji.

Eurodeputowany Reinhard Butekofer, który przewodniczy chińskiej delegacji w Parlamencie Europejskim, powiedział niedawno BIRN: „Chiny, wspierając rosyjską wojnę agresywną, pokazały swoje prawdziwe oblicze. Początkowo próbowali udawać neutralność, ale nie byli neutralni w w jakikolwiek sposób”. Tradycyjnie Chiny zawsze głosiły ewangelię suwerenności narodowej i integralności terytorialnej. Jeśli chodzi o suwerenność narodową Ukrainy, ta zasada nagle zniknęła”.

Podczas szczytu UE-Chiny 1 kwietnia „Chińczycy nie chcieli rozmawiać o rosyjskiej agresji”, mówi chiński ekspert Schzodlik.

Przed szczytem chińscy dyplomaci najwyraźniej naciskali, aby nie wspominać o wojnie. Nie udało się im. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, przyznała, że ​​przeprowadziła „uczciwą rozmowę” z prezydentem Xi na temat sytuacji na Ukrainie. Dyplomaci środkowoeuropejscy byli zachwyceni.

Po czerwcowym szczycie NATO w Madrycie Chiny stały się „systemowym partnerem, konkurentem i konkurentem” – mówi Matej Simalcic, który śledzi relacje między Chinami a Europą Środkowo-Wschodnią dla działającego w Bratysławie think tanku Central European Institute for Asian Studies (CEIAS).

Chińska dyplomacja w pełni zdaje sobie sprawę z pogorszenia stosunków z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. W kwietniu i maju wysłano specjalnego wysłannika do ośmiu krajów regionu. Zadaniem ambasadora Huo Yuzhen było badanie wód terytorialnych. Polskie MSZ odmówiło spotkania się z nią, nawet na szczeblu roboczym.

„Polska jest rozczarowana chińskim podejściem do Rosji” – mówi Schudlick, zauważając, że Warszawa postrzega teraz swoje relacje z Chinami przez pryzmat osi Moskwa-Pekin.

W Bukareszcie „rząd anulował wszystkie pozostałe chińskie projekty w Rumunii, a perspektywy przyszłej współpracy zmniejszyły się” – mówi Andrea Brinza, czołowy ekspert ds. Chin, który zeznawał w tej sprawie w Parlamencie Europejskim. Dziś chińskie firmy nie mogą uczestniczyć w rumuńskich przetargach.

CEIAS, think tank z Bratysławy, monitoruje wsparcie dla Chin w regionie. Pod koniec 2020 r. pozytywne postrzeganie Chin już spadało z powodu pojawiającego się koronawirusa. Na początku epidemii Unia Europejska nie była widoczna, natomiast w krajach takich jak Słowacja początkowe zaangażowanie Chin było bardzo widoczne.

„Niektórzy ludzie w tamtym czasie uważali, że Chiny wspierają nas bardziej niż Unia Europejska”, wspomina Matej Simalcic, badacz z CEIAS, chociaż to postrzeganie szybko się zmieniło, gdy ludzie zdali sobie sprawę, że chińska pomoc to tylko „normalne stosunki handlowe”.

W 2021 r. w Bratysławie rosła ostrożność wobec Pekinu. „Cywilna agencja wywiadowcza często odwołuje się do Chin jako aktora w wojnie hybrydowej, cyberatakach i rozszerzaniu wpływów na innowacyjne firmy i uniwersytety” – zauważa Semalcik.

W Europie Środkowej istnieją trzy rządy, które różnią się od innych rządów. Litwa i Czechy są ostrymi krytykami polityki zagranicznej Pekinu. Z drugiej strony Węgry „mają najbardziej prochiński rząd w UE”, mówi Simalcic.

Dominującym podejściem rządów Europy Środkowo-Wschodniej jest trzymanie głowy spuszczonej. W Rumunii „rząd nie chce tworzyć tarć z Chinami, więc stara się nie podejmować środków ani nie mówić rzeczy, które mogłyby rozzłościć Chiny, takich jak krytykowanie naruszeń praw człowieka w Sinkiangu czy Hongkongu lub rozwijanie stosunków z Tajwanem”, mówi Chiński ekspert Andrea Brynza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.